|
Zachęca do skupienia
Dziennik Polski, nr 174 s, 28 lipca 2002, strona 6.
Kościół Miłosierdzia Bożego na osiedlu Oficerskim wybudowano w latach 1991-1993. Jest on dziełem dwóch architektów: Stanisława Niemczyka i Marka Kuszewskiego. Ta bardzo nowoczesna budowla nawiązuje do stylu gotyckiego.
Świątynia wybudowana została z czerwonej cegły. Z tego samego materiału przygotowano też większość elementów wyposażenia kościoła - ambonę, dwa konfesjonały i ołtarz główny. Budynek posiada bardzo małe okna, nawiązując wyraźnie
do stylu architektury gotyckiej. Dzięki niewielkiemu dostępowi światła wnętrze świątyni zachęca do skupienia i wzmacnia aurę sacrum. Nawa kościoła przykryta jest wysokim, trójkątnym dachem, który ma symbolizować Oko Opatrzności. W dachu, tuż nad ołtarzem głównym, widać niewielki witraż ukazujący postać Boga Ojca. We wnętrzu świątyni podziwiać można XVI-wieczną figurę św. Jana (w tylnej części chóru) oraz współczesne stacje Drogi Krzyżowej wykonane przez Stanisława Dygę. Zrobiona w bardzo nowoczesnej konwencji chrzcielnica jest autorstwa Stanisława Niemczyka, jednego z architektów kościoła. W lewej części świątyni znajduje się niewielka kaplica Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w której wisi XVI-wieczny krzyż.
7 grudnia 1999 roku w krakowskiej edycji konkursu "Życie w architekturze" kościół Miłosierdzia Bożego zdobył pierwszą nagrodę m.in. za: spójność, konsekwencję i urodę wnętrza, szlachetność, niezwykłą staranność detalu architektonicznego i udane połączenie zespołu parafialnego oraz pasażu handlowego. W marcu 2000 roku, podczas ogólnopolskiej edycji tego samego konkursu, świątynia uznana została przez Krajowe Duszpasterstwo Środowisk Twórczych za najlepszą budowlę sakralną w kraju.
MAJER
Na początku był śmiech i drwiny Rozmowa z ks. Zygmunem Koskiem, proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie
Parafia Miłosierdzia Bożego jest jedną z najmłodszych w Krakowie. Kiedy powstała?
Została erygowana 25 grudnia 1989 roku. Ale tak naprawdę jej historia rozpoczęła się kilka lat wcześniej. W 1982 roku kuria
krakowska uzyskała pozwolenie od władz na budowę kościoła na osiedlu Oficerskim. Świątynia miała stanąć na placu u zbiegu ulic Moniuszki, Brodowicza i Kona (dziś - Bandurskiego - przyp.red.). Przygotowania przebiegały dosyć sprawnie, ale niespodziewanie władze zmieniły decyzję i wstrzymały wydaną zgodę. Dzisiaj wiemy już, że spowodowały to naciski niewielkiej grupy mieszkańców związanych m.in. ze służbami bezpieczeństwa PRL. Nie pomagały protesty ani kilkanaście rozpraw sądowych, które w tej sprawie się odbyły. Ostatecznie budowa kościoła została odłożona na prawie 10 lat.
Gdzie w tym czasie modlili się mieszkańcy osiedla Oficerskiego?
Większość chodziła do kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Mikołaja przy ulicy Kopernika. Nawiasem mówiąc,stamtąd pochodzi XVI-wieczna rzeźba św. Jana, która stoi dziś w naszej świątyni. Później ludzie gromadzili się w niewielkiej kaplicy przy ulicy Bandurskiego 12. Ten skromny ośrodek duszpasterski utworzyli w 1983 roku ksiądz prałat Antoni Sołtysik i ks. Bogusław Czarny.
Kiedy Ksiądz rozpoczął tu pracę duszpasterską?
W 1985 roku kardynał Franciszek Macharski powołał mnie na opiekuna tej wspólnoty. Równocześnie postawił przede mną
zadanie budowy kościoła i stworzenia samodzielnej parafii. Do dzisiaj wspominam chwile, kiedy razem z wiernymi szukaliśmy sposobów wywierania nacisku na ówczesne władze. Nierzadko naszym staraniom towarzyszyły drwiny i śmiech urzędników. Droga do celu była długa i ciężka.
Ale w końcu udało się. Jak do tego doszło?
W 1987 roku pojawiła się notatka prasowa informująca, że w miejscu, na którym planowaliśmy postawić kościół, powstanie
centrum handlowe. Ta wiadomość wywołała szok i zarazem niesłychaną mobilizację wśród wiernych. Zebraliśmy około 5 tysięcy podpisów pod specjalną petycją do władz. W końcu pod wpływem silnych nacisków prezydent Krakowa, pan Tadeusz Salwa, uznał nasze prawo do budowy kościoła. Przyznam się jednak, że nie wierzyliśmy zbyt mocno w te zapewnienia. Całą sprawę przesądził fakt, że plac pod przyszłą świątynię był własnością prezydenta RP na uchodźstwie, Edwarda Raczyńskiego. Pan Raczyński dowiedział się o naszych staraniach i w marcu 1990 roku podarował nam ten teren. Mniej więcej rok później rozpoczęła się budowa kościoła.
Jaki teren obejmuje parafia Miłosierdzia Bożego?
Jest to obszar między Rondem Mogilskim, ulicą Beliny-Prażmowskiego, rzeką Białuchą i budynkiem Komendy Wojewódzkiej Policji. Teren ten tworzy na mapie bardzo ładny, zwarty trójkąt. Żyje tu około 8 000 osób, ale w praktyce modli się w naszym kościele tylko 2,5 tys. I trudno się temu dziwić. Jeśli ktoś przez 40 lat chodził do innej świątyni, to teraz niełatwo zmienić przyzwyczajenie. Przy okazji pochwalę się, że wśród naszych parafian są znakomici aktorzy: Dorota Pomykała, Jerzy
Trela i przedstawiciele krakowskiej inteligencji, jak profesorowie Jan Trąbka i Gabriel Turowski. Wiele z tych osób czynnie
uczestniczy w życiu parafii, współtworząc chociażby naszą gazetę "Na Skale".
Jakie problemy dręczą dziś parafię?
Nie zaskoczę zapewne nikogo, jeśli powiem, że jest to głównie bieda i bezrobocie. Ale jest jeszcze jedna smutna rzecz.
Po 1989 roku wiele osób odzyskało na własność okoliczne kamienice i nie mają żadnych oporów, aby wyrzucać z nich biednych lokatorów. Efekt jest taki, że na terenie parafii jest dziś wiele pustostanów. Boli również, że w tak niehumanitarny sposób tracimy starych parafian.
A czy zyskujecie młodych parafian?
Wbrew pozorom jest ich tu pod dostatkiem (śmiech). Świadczyć może o tym chociażby ostatnia uroczystość bierzmowania. Do tego sakramentu przystąpiło u nas aż 200 młodych ludzi. Jest to naprawdę imponująca liczba w porównaniu z innymi krakowskimi parafiami. Zawdzięczamy to nagromadzeniu na tym terenie dużej liczby szkół, a także naszej otwańości na młodych.
Co to znaczy otwartość na młodych?
Na przykład prężnie działająca oaza, która organizuje koncerty i inne imprezy. Poza tym, każdego roku nasi księża zabierają dzieci z najbiedniejszych rodzin na letnie i zimowe wyprawy połączone z rekolekcjami. Przy kościele powstaje obecnie ośrodek kulturalno-dydaktyczny, który jeszcze bardziej zwiąże młodych, i nie tylko, z naszą parafią. Przy okazji powiem też, że
we wrześniu otwieramy kuchnię dla biednych ludzi. Robimy wszystko, by realizować naczelne hasło naszej parafii - Miłosierdzie Boże.
Rozmawiał: MARCIN MAJEREK
Powrót: Napisali o nas - inne artykuły w prasie
Zobacz: Zarys dziejów i dzień dzisiejszy naszej parafii
|