|
Kościół pw. Miłosierdzia Bożego
Sztuka Sakralna, nr 2/2002, strona 12
Mieszkańcy krakowskiego osiedla Oficerskiego, budowanego od 1925 r., długo dochodzili do własnej świątyni. Wierni, czekając na nowy kościół, gromadzili się na nabożeństwa w wystawionej w 1983 r., maleńskiej kaplicy przy ul. Bandurskiego. Ich cierpliwość została nagrodzona. Konsekrowany w 2000 r. kościół pw. Miłosierdzia Bożego został uznany za najlepszą budowlę sakralną w kraju.
Jest to najmłodsza parafia w centralnej dzielnicy starego Krakowa, sięgająca swymi początkami sprawowania rządów w diecezji jeszcze przez ks. kardynała Karola Wojtyłę. W roku 1985 ks. kardynał Franciszek Macharski wyznaczył na opiekuna placówki ks. Zygmunta Koska, stawiając przed nim dwa ważne cele: budowę kościoła i stworzenie samodzielnej parafii.
Plac pod budowę kościoła przekazał w marcu 1990 r. spadkobierca tego terenu Edward Raczyński - były prezydent rządu emigracyjnego na uchodźstwie. Jeszcze rok wcześniej kardynał Franciszek Macharski na spotkaniu z proboszczem ks. Zygmuntem Koskiem zalecał budowę: skromną, oszczędną i przy użyciu materiałów tradycyjnych. Zrządzeniem Opatrzności ks. proboszcz Zygmunt Kosek "trafił" na architekta Stanisława Niemczyka. Projekt powstał przy współpracy Marka Kuszewskiego. Pozwolenie, które otrzymano w Wielki Piątek 1990 r., obwarowane było klauzulą, iż oprócz kościoła na placu ma stanąć hala targowa i zieleniec. Przygotowania pod budowę rozpoczęto w 1991 r., a dwa lata później, w czerwcu, nastąpiło poświęcenie placu pod przyszły kościół.
Budowa trwała siedem lat, a konsekracja, której dokonał ks. kardynał Franciszek Macharski, miała miejsce 5 listopada 2000 roku. Już 7 grudnia 1999 roku w ramach krakowskiej edycji konkursu Życie w architekturze kościół uzyskał pierwszą nagrodę m.in. za: spójność, konsekwencję i urodę wnętrza, szlachetność, niezwykłą staranność detalu architektonicznego i udane połączenie zespołu parafialnego oraz pasażu handlowego. W marcu następnego roku w ogólnopolskiej edycji tegoż konkursu kościół uznany zostat za: najlepszą budowlę sakralną w kraju.
Zespół architektoniczny na os. Oficerskim Jest świetnym przykładem niewielkiej, dobrze zaprojektowanej świątyni, umiejętnie wpisanej w kontekst urbanistyczny. Na spotkanie z sacrum przygotowuje nas dziedzińczyk z zielonymi falującymi trawnikami i krętymi dróżkami. Musimy być czujni, bowiem wielki otwór zapraszający do wnętrza, nie jest wejściem do świątyni, lecz do sklepiku przykościelnego. Ta kompozycja jest trafnym komentarzem do otaczającej nas dzisiejszej komercyjnej rzeczywistości. By odszukać Boga i dotrzeć do serca sacrum, trzeba iść dalej. Wejście do kościoła znajduje się w głębi i jest znacznie mniejsze.
Sama świątynia jest założona na planie nieregularnego wieloboku, przy czym najdłuższy bok stanowi "parawanowa" ściana prezbiterialna z ołtarzem. Wstawienie w obręb kościoła empor pomnażających przestrzeń i obiegających ją z kilku stron (ale nie przylegających do ścian), porządkuje plan i podkreśla wspólnotowy charakter kościoła. Kościół nakryty jest namiotowym, sześciopołaciowym dachem, z wieżą o wspólnym trzonie, z którego wyrastają trzy oddzielne elementy, składające się na nierozdzielną całość. Liczba sześć tworząca podstawę i kształt "sklepienia-namiotu" stanowi ukrytą symbolikę stworzenia. Forma trójkata, trójdzielne i trójelementowe układy są dla architekta ważnym wykładnikiem idei Trójjedynego Boga. Wnętrze emanuje nastrojem, a oszczędne i celowe operowanie światłem nadaje przestrzeni kościelnej aurę sacrum. Świetliki górne: nad ołtarzem oraz centralny trójkątny - Oko Bożej Opatrzności - w szczycie wielobocznego daszku, akcentują miejsca sprawowania Eucharystii. Jest to dobry przykład kompozycji sprawiającej wrażenie architektonicznej zabawy formą, która nie jest li tylko zabiegiem formalnym.
Nie tylko w formie, lecz także w materiale zawarte jest istotne przestanie: Oto cegła - materiał najprostszy - tworzy przestrzeń naszego współczesnego kościoła Miłosierdzia Bożego. Ambona, dwa konfesjonały i ołtarz główny również wykonane zostały z cegły. Oszalowanie stropu deskami, a na tyłach owe ceglane mury miejscami wyprawione na biało, stanowią wspaniałe uzupełnienie i urozmaicenie sakralnej kolorystyki. Świątynia powstała z połączenia materiałów tradycyjnych z nowoczesnymi. A różnorodne ich układy, wątki i wiązania, kształtujące nową jakość detalu, prowadzą do refleksji nad współczesną architekturą sakralną.
Kościół, posadowiony pośród kompleksu zabudowań, robi wrażenie domu pośród domów, ale domu wyjątkowego - Domus Dei. Świadczy o tym fasada o trójcztonowej wieży (zamykającej od tej strony kompozycję), na tle której odszukamy "negatywowy" zarys schodkowego szczytu kościoła. W dolnej kondygnacji uskakujące w głąb ściany kościoła zaakcentowane są pionowymi podziałami artykulacyjnymi - lizenami. Poziome ceglane pasy równoważą linie pionowe. Ta architektura nie narzuca się. Jest skromna, lecz wytworna.
W tej budowanej pod koniec XX wieku świątyni powracają: samodzielność twórcza, wyczucie proporcji oraz stosunków mas - tak typowe dla początków stulecia, a dziś rzadkie cechy. Niemczyk i Kuszewski wzbogacają swój warsztat architektoniczny o doświadczenia architektury angielskiej. O ile jednak architekci angielscy stosują różne materiały dla osiągnięcia kontrastu (kamień - cegła), to Niemczyk, w ramach tego samego materiału - cegły, dla kontrastu stosuje jej nową odmianę. Już na płaszczyźnie użytego materiału mamy do czynienia z zaskakującym zabiegiem - tzw. podwójnego kodowania: tradycyjny materiał kontrastowany jest z materiałem współczesnym. Połączenie tej średniowiecznej tradycji (tak w zakresie materiału, jak i kompozycji - gotycka wysmukłość wieży) z niezwykłym wyczuciem i wyrafinowaniem dato architekturę, jakiej od dłuższego czasu poszukiwaliśmy.
Józef Szymon Wroński
Powrót: Napisali o nas - inne artykuły w prasie
Zobacz: Zarys dziejów i dzień dzisiejszy naszej parafii
|