<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?> 
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#" xmlns="http://my.netscape.com/rdf/simple/0.9/">
    
<channel> 
    <title>Oficerskie.info</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/</link> 
    <description>Strona parafii Miłosierdzia Bożego na Osiedlu Oficerskim w Krakowie</description>

<image>
<url>http://www.oficerskie.info/capax/oficerskie.gif</url>
<title>Oficerskie.info</title>
<link>http://www.oficerskie.info</link>
</image>
</channel>  
 
<item> 
    <title>Metropolita zachęca w liście do walki z pokusami</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=984</link>
	<description>  <h3>W Środę Popielcową rozpoczęliśmy Wielki Post. Przyjęliśmy popiół na nasze głowy. Ten widzialny znak mówi nam o konieczności podjęcia Jezusowego wezwania: &#8222;nawracajcie się&#8221;, które w swej istocie jest wołaniem o odnowienie miłości do Boga i ludzi.</h3><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Drodzy Bracia i Siostry!</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">W Środę Popielcową rozpoczęliśmy Wielki Post. Przyjęliśmy popiół na nasze głowy. Ten widzialny znak mówi nam o konieczności podjęcia Jezusowego wezwania: &#8222;nawracajcie się&#8221;, które w swej istocie jest wołaniem o odnowienie miłości do Boga i ludzi. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje najgroźniejszego przeciwnika człowieka, niszczyciela wszelkiej miłości. To odwieczny kusiciel, który potrafi skutecznie odwieść człowieka od Boga, zabrać pokój z jego serca i zniszczyć więź miłości z bliźnimi. Przyjrzyjmy się tej niszczycielskiej działalności.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; "><b>1. Moc pokusy</b></p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Zło pojawiło się na ludzkich drogach u samego początku dziejów. Kusiciel wzbudził w Adamie i Ewie podejrzliwość wobec Boga i przekonał ich, że mogą sami decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Ulegli tej pokusie pierwsi rodzice, ulegały następne pokolenia, ulega jej także współczesny człowiek. Dzisiejsza Ewangelia odsłania jej trojaką postać.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Jest to najpierw pokusa do tego, aby żyć &#8222;samym chlebem&#8221;, samymi tylko dobrami tego świata. Człowiek może się tak bardzo zaangażować w zdobywanie i pomnażanie dóbr, że już na nic innego nie ma czasu i chęci. Nie ma czasu i sił na spotkanie z Bogiem, na udział w Eucharystii, modlitwę, pogłębianie wiary, spotkania i rozmowę z najbliższymi.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Gdy wyobraźnię człowieka coraz bardziej opanowuje żądza posiadania, przychodzi druga pokusa. Szatan mówi: możesz mieć więcej dóbr i więcej władzy nad innymi, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Oddanie pokłonu kusicielowi dokonuje się głównie przez uznanie jego metod działania, którymi są: półprawda, kłamstwo, oszustwo, bezwzględne niszczenie przeciwnika, zaniedbania w pracy i zrzucanie odpowiedzialności na innych. Kto tak postępuje, ten uległ pokusie. Upadł przed kusicielem i oddał mu pokłon. Uznał, że wszelkimi metodami można dążyć do osiągnięcia własnych korzyści.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Siła pokusy idzie jeszcze dalej. Trzecia pokusa pokazuje, że człowiek jest w stanie nie tylko kłamać, kraść, oszukiwać, ale posuwa się nawet do wystawiania Boga na próbę. Już nie tylko lekceważy Stwórcę, ale chce Go sobie podporządkować. Przykazania stają się dla niego przedmiotem żartów i lekceważenia. W kłótniach z innymi nadużywa imienia Bożego. Święte słowo &#8222;miłość&#8221; profanuje, ogołaca z piękna i odniesienia do Boga.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Uleganie pokusie zawsze prowadzi człowieka do oddalenia się od Boga, do coraz większej destrukcji własnego człowieczeństwa i niszczenia relacji z ludźmi. Człowiek zaczyna żyć i postępować według ustanowionych przez siebie przykazań, nie licząc się z dobrem drugiego. Obserwatorzy współczesnego świata podkreślają, że żyjemy w epoce niewolników ducha. Wielu ludzi, uzależnionych od różnych nałogów, wad i słabości nie czuje już piękna wewnętrznej wolności. Znamy niepokojące statyki, które podają liczbę naszych rodaków uzależnionych od alkoholu, narkotyków, hazardu i papierosów. Coraz więcej ludzi staje się niewolnikami telewizora, Internetu czy telefonu komórkowego. Szczególnie niebezpieczne jest rozbudzanie pożądliwości cielesnej, która prowadzi do grzechów przeciwko czystości, niezachowywania czystości przedmałżeńskiej, wspólnego życia bez sakramentu małżeństwa, lekceważenia etyki życia małżeńskiego, zdrad małżeńskich, rozwodów i konfliktów niszczących życie rodzinne.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; "><b>2. Moc Zbawiciela</b></p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">W dzisiejszej Ewangelii Chrystus demaskuje zło i pomaga nam je pokonać, dając konkretne wskazówki do walki z pokusą. Mówi zdecydowanie: &#8222;Nie samym chlebem żyje człowiek&#8221;, &#8222;Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz&#8221;, &#8222;Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego&#8221;. Trzeba w Wielkim Poście zrobić wnikliwy rachunek sumienia, aby zobaczyć, czy przyjęliśmy te słowa Chrystusa. Wykorzystajmy dobrze wielkopostny czas rekolekcji i innych duchowych ćwiczeń, w czasie których zbliżamy się do Jezusa, by z Nim i przy Jego pomocy pokonać zło i umocnić się w dobrem.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">W Wielkim Poście musi być więcej czasu na modlitwę, ciszę, rozważanie słowa Bożego, udział w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. Wielkopostne przygotowanie do uroczystości paschalnych niesie z sobą także wezwanie, by naprawić wyrządzone krzywdy, umocnić więź z Bogiem i podjąć głębszą refleksję nad naszym życiem, nad rozumieniem takich słów, jak &#8222;miłość&#8221;, &#8222;czystość&#8221;, &#8222;świętość&#8221;, &#8222;modlitwa&#8221;, &#8222;wierność&#8221;. Niech na trud zbliżania się do Boga, przemiany życia i pogłębiania wiary nie zabraknie czasu ani siły.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Na początku Wielkiego Postu wzywam z całą mocą do walki o trzeźwość. Szczególnie w tym świętym czasie proszę o dobrowolną abstynencję jako wynagrodzenie i przykład. Niech w parafiach powstają grupy modlitewno-apostolskie, do których należeliby zwłaszcza członkowie rodzin osób uzależnionych. Modlę się, by ci, którzy wpadli w nałóg, uznali swą chorobę i poddali się leczeniu.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">W Wielkim Poście wciąż błagamy Boga o przebaczenie naszych grzechów. Warunkiem uzyskania  daru Bożego Miłosierdzia jest przebaczenie bliźnim zgodnie z prośbą: &#8222;Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy...&#8221;. Przebaczcie sobie w rodzinie, wyciągnijcie ręce do zgody, zacznijcie od nowa! Niech rozwiązaniem trudnych spraw nie będzie rozwód, ale przebaczenie. Decyzje podjęte w złości, nienawiści, z pychy zawsze prowadzą do zła i zniszczenia. Pamiętajmy o przelanej Krwi Pana Jezusa, o Sądzie Bożym i wieczności.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; "><b>3. Kanonizacje i beatyfikacje</b></p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Tegoroczne przeżywanie Wielkiego Postu  ubogacone jest w Archidiecezji krakowskiej i naszej Ojczyźnie przygotowaniami do wyniesienia na ołtarze naszych świętych i błogosławionych Rodaków. Oni także są dla nas duchowymi przewodnikami po drogach wielkopostnej pokuty. </p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Oczekujemy na kanonizację bł. Stanisława Kazimierczyka, kapłana-zakonnika, który żył w XV wieku w klasztorze przy kościele Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu. Był żarliwym czcicielem Eucharystii, nauczycielem i obrońcą prawdy ewangelicznej, wychowawcą, przewodnikiem na drogach życia duchowego, opiekunem ubogich. Modlitwa przy jego grobie świadczy, że pamięć o jego świętości żyje i owocuje do dzisiaj (por. Jan Paweł II, homilia w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej na placu św. Piotra w Rzymie 18.04.1993).</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Przygotowujemy się również do beatyfikacji sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, duszpasterza, który ze swoją kapłańską posługą wchodził w świat ludzi walczących o wolność i godność każdego człowieka, umacniając innych swoją wiernością Bogu i oddając życie dla Boga i ludzi. </p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Mamy także nadzieję, że wkrótce odbędzie się uroczystość wyniesienia na ołtarze Sługi Bożego Jana Pawła II. W tym roku, 18 maja, będziemy przeżywać 90. rocznicę Jego urodzin. Okoliczność ta powinna stanowić kolejną zachętę do podjęcia realizacji dziedzictwa, które pozostawił nam do wypełnienia Papież &#8211; Polak.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; "><b>4. Centrum Jana Pawła II </b></p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">W Archidiecezji krakowskiej twórczym rozwijaniem nauczania Jana Pawła II, promowaniem duchowości, kultury i tradycji związanej z dziedzictwem polskiego Papieża zajmuje się Centrum Jana Pawła II &#8222;Nie lękajcie się!&#8221;. Cieszy fakt, że dzięki duchowemu i finansowemu wsparciu wielu ludzi dobrej woli widać wyraźny postęp wykonywanych prac, co daje nadzieję, że wznoszony Ośrodek stanie się wkrótce strażnikiem papieskiego przesłania. W ten sposób wielkie dziedzictwo osoby i pontyfikatu Czcigodnego Sługi Bożego, Jego przykład i słowa zostaną przekazane następnym pokoleniom i będą promieniowały z Łagiewnik na cały świat. W dalszym ciągu budowę Centrum &#8222;Nie lękajcie się&#8221; polecam ofiarnej pamięci mieszkańców Archidiecezji krakowskiej i wszystkich ludzi otwartego serca.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Pragnę zapowiedzieć, że dla uczczenia 90. rocznicy urodzin Jana Pawła II, w niedzielę 16 maja, na placu budowy Centrum, odbędzie się wielkie Święto Rodziny. Dzisiaj, gdy w świecie i w naszej Ojczyźnie obserwujemy narastanie zjawisk zagrażających małżeństwu </p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">i rodzinie, godzących w ich trwałość i świętość, potrzebne jest wyraźne i słyszalne świadectwo przyjęcia przez małżonków papieskiego nauczania  i opowiedzenie się za chrześcijańską wizją małżeństwa i rodziny. </p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Tegoroczny czas Wielkiego Postu przeżywamy w trwającym w Kościele Roku Kapłańskim. Dlatego proszę wszystkich o modlitwę za kapłanów, aby Bóg ich umacniał i aby gorliwość kapłańskiego życia była zaczynem świętości rodzin i wspólnot parafialnych. Prośmy także Boga o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Niech nasze parafie, rodziny, wspólnoty religijne, ruchy i stowarzyszenia będą dla Kościoła źródłem nowych powołań.</p><div style="font-size: 13px; "><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Naszą przewodniczką na drogach wielkopostnego trudu i umocnieniem w realizacji podjętych postanowień niech będzie Maryja, która współcierpiała z Chrystusem i  doskonale złączyła się z ofiarą swojego Syna.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Na czas  Wielkiego Postu  wszystkim z serca błogosławię  w imię Ojca  i  Syna, i Ducha Świętego</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; text-align: right; "><i>Stanisław kard. Dziwisz</i><br /><i>Arcybiskup Metropolita Krakowski</i></p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; text-align: left; ">Kraków, Wielki Post 2010 r.</p><p style="font-size: 13px; margin-bottom: 0.7em; margin-top: 0px; ">Powyższy list pasterski należy odczytać w I Niedzielę Wielkiego Postu, 21 lutego 2010 r., we wszystkich kościołach i kaplicach Archidiecezji Krakowskiej.</p></div>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Program rekolekcji wielkopostnych</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=983</link>
	<description>  <h3>W dniach 28.02&#8211;3.03.2010 odbędą się w Parafii na Osiedlu Oficerskim rekolekcje wielkopostne, które poprowadzą ojcowie Oblaci Najświętszej Maryi Panny.</h3><p align="center">Rekolekcje wielkopostne na Osiedlu Oficerskim, 28.02.-3.03.2010</p> <p><u><b>Niedziela, 28.02.2010</b></u></p> <p /><ul><li>Godz. 8.00 &#8211; Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>Godz. 9.30 &#8211; Msza św. i nauka dla młodzieży</li><li>Godz. 11.00 &#8211; Msza św. i nauka dla dzieci</li><li>Godz. 12.00 &#8211; Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>godz. 13.00 - Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>godz. 14.30 - Msza św. dla chorych (Sakrament Namaszczenia Chorych)</li><li>godz. 17.00 - Gorzkie Żale i kazanie pasyjne</li><li>godz. 18.00 - Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>godz. 19.00 &#8211; Nauka stanowa dla Rodziców</li></ul><p /><p><u><b>Poniedziałek, wtorek, środa &#8211; 1-3.03.10</b></u></p> <p /><ul><li>Godz 8.00 &#8211; Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>Godz. 9.30 &#8211; Nauka dla dzieci klasy I&#8211;IV</li><li>Godz. 11.00 &#8211; Nauka dla dzieci klasy V i VI</li><li>Godz. 12.00 - Nauka rekolekcyjna dla gimnazjum nr 5 i 8</li><li>Godz. 13.00 &#8211; Nauka rekolekcyjna dla LO 24 i LMS</li><li>Godz. 18.00 &#8211; Msza św. i nauka dla wszystkich</li><li>Godz. 18.45 &#8211; Nauka stanowa dla kobiet (poniedziałek)</li><li>Godz. 18.45 - Nauka stanowa dla mężczyzn (wtorek)</li><li>Godz. 19.30 - Nauka dla kandydatów do bierzmowania i młodzieży.</li></ul><p /><p><b>Wtorek - dzień spowiedzi</b></p> <p /><ul><li>Od godz. 7.00 &#8211; 9.00 i od 16.00 do 20.00.</li></ul><p />  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Apel Ks. Kardynała o pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi w Haiti</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=976</link>
	<description>  <h3>W niedzielę odbędzie się we wszystkich parafiach archidiecezji krakowskiej zbiórka do puszek na rzecz poszkodowanych w Haiti.</h3><p>Tragiczne trzęsienie ziemi nawiedziło środkowoamerykański kraj Haiti. Według pierwszych doniesień zginęło wiele tysięcy ludzi. Zniszczenia są niewyobrażalne. Miliony pozbawionych dachu nad głową, żywności i najpotrzebniejszych rzeczy czekają na naszą pomoc.</p><p>Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim apelu wezwał wszystkich ludzi do niesienia pomocy ofiarom. Liczy na to, że cały Kościół katolicki włączy się za pośrednictwem swych instytucji charytatywnych w udzielanie najpilniejszej pomocy potrzebującym (...).</p><p>Ofiary można również wpłacić na konto:<br /> Caritas Archidiecezji Krakowskiej<br /> ul. M. Ossowskiego 5<br />30-656 Kraków<br /> nr konta: 58 8589 0006 0000 0011 1197 0001<br /> z dopiskiem &#8222;Haiti&#8221;</p> <p>Wszystkich ludzi dobrej woli wzywam do modlitwy i solidarności z ofiarami kataklizmu oraz apeluję o wspieranie tych, którzy niosą im pomoc.</p><p style="text-align: right; "><i>Arcybiskup Metropolita Krakowski</i><br /><i>Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz</i></p> <p>Aby wspomóc ofiary trzęsienia ziemi, można także wysłać SMS o treści &quot;POMAGAM&quot; na numer 72052 (koszt 2,44 zł z VAT) lub skorzystać z <a href="http://www.caritas.pl/platnosci" target="_blank">płatności internetowych</a> (przyp. red.).</p><p><b>W naszej parafii taca z niedzieli, 17 stycznia przeznaczona jest na pomoc dla Haiti. W tę niedzielę także (i w dniach wcześniejszych) towarzyszyliśmy im w naszych modlitwach podczas liturgii.</b></p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2010 r.</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=975</link>
	<description>  <h3>Pod hasłem "Wy jesteście tego świadkami" rusza w archidiecezji krakowskiej Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Nabożeństwa ekumeniczne będą się odbywać zasadniczo od 17 do 26 stycznia.</h3><p>Pod hasłem &quot;Wy jesteście tego świadkami&quot; rusza w archidiecezji krakowskiej Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Nabożeństwa ekumeniczne będą się odbywać zasadniczo od 17 do 26 stycznia.</p><p><a href="http://diecezja.pl/pl/wydarzenia/1517-tydzie-modlitwy-o-jedno-chrzecijan" target="_blank"><b>Zobacz program Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan<br />w archidiecezji krakowskiej</b></a></p><p><a href="http://www.liturgia.pl/node/5322" target="_blank">Zobacz informacje: czym jest ta inicjatywa?</a></p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Bezcenne dobro języka ojczystego</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=974</link>
	<description>  <h3>Przed wiekami zaprosiliśmy na naszą ziemię Chrystusa, a wraz z Nim Jego Matkę. Nasza Ojczyzna stała się weselną Kaną, w której dokonuje się cud przemiany ludzkich serc za sprawą Ewangelii, głoszonej w języku polskim.</h3><p>Umiłowani w Chrystusie Panu! Siostry i Bracia!</p><p>Ewangelia dzisiejszej niedzieli przeniosła nas na wesele do Kany Galilejskiej. Obecny tam Chrystus ukazał swoją boską moc, zamieniając wodę w wino, aby w życiu nowożeńców nie zabrakło miłości i szczęścia. Przez ten pierwszy cud &#8222;objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie&#8221; (J 2,11).</p><p>Przed wiekami zaprosiliśmy na naszą ziemię Chrystusa, a wraz z Nim Jego Matkę. Nasza Ojczyzna stała się weselną Kaną, w której dokonuje się cud przemiany ludzkich serc za sprawą Ewangelii, głoszonej w języku polskim. Wiara chrześcijańska, wyrażana w ojczystej mowie, zakorzenia się w naszej kulturze, przemienia ją i kształtuje już od ponad tysiąca lat.</p><p><strong>1.  Język nośnikiem ojczystej kultury</strong></p><p>Język ojczysty to bezcenne dobro każdego narodu. Wyraża się w nim jego zbiorowa pamięć, tradycja, historia i kultura. Język jednoczy naród, pozwala budować jego moralną siłę i trwać mimo zmiennych kolei losu. Jako synteza wartości narodowych stanowi podstawę tożsamości narodu.</p><p>Język polski, ukształtowany przez wieki naszych dziejów, należy do narodowej skarbnicy kultury. Broniliśmy go, gdy był zagrożony. Po utracie niepodległości zaborcy eliminowali język polski ze szkół i urzędów. Chcieli w ten sposób zapanować nad społeczeństwem polskim nie tylko politycznie, ale także kulturowo.</p><p>Decydującą rolę odegrał wówczas Kościół, który ponad granicami zaborów jednoczył Polaków przez tę samą wiarę, kulturę religijną i język. Dziedzictwo polskich poetów i pisarzy wieków średnich, renesansu i baroku, zostało zachowane dzięki odwadze duchownych i świeckich, którzy w liturgii i w codziennym życiu domowym posługiwali się polską mową, kultywując pamięć o wspaniałej przeszłości naszej kultury narodowej.</p><p>Choć Polska &#8211; na skutek wojen, grabieży i zaborów &#8211; straciła ogromną część tworzonych przez wieki dóbr kultury, to jednak Polacy obronili swoją tożsamość, a stało się to w znacznej mierze dzięki językowi. Znajdował on najpełniejszy wyraz w twórczości literackiej w kraju i na emigracji. Wielkie dzieła sztuki rodziły się pomimo klęski, która nie zdołała złamać ducha narodu umacnianego wiarą i modlitwą w ojczystym języku. Ojczyzna bowiem &#8211; jak pisała Maria Konopnicka &#8211; &#8222;to ta ziemia droga, gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga, gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła w polskiej mnie mowie pacierza uczyła&#8221;.<a name="_ednref1" href="#_edn1">[1]</a></p><p>Wybitna twórczość polskich romantyków, pozytywistów i twórców Młodej Polski stała się skuteczną bronią w walce o duchową suwerenność Polaków. Jak bowiem napisał Norwid, &#8222;nie miecz, nie tarcza &#8211; bronią języka, lecz &#8211; arcydzieła&#8221;.<a name="_ednref2" href="#_edn2">[2]</a> Literatura przypominała dzieje Polski, uczyła miłości Ojczyzny i zachęcała do pracy. Dzieła literackie polskich autorów znalazły uznanie w świecie, czego dowodem były liczne tłumaczenia na inne języki i przyznawane nagrody. Dzięki nim świat dowiadywał się o Polsce, mimo że nie było jej na mapach Europy.</p><p>Przemoc zaborców okazała się bezsilna wobec naszej kultury. W jej zwycięstwie, dzięki Bożej Opatrzności i pracy wielu pokoleń, wypełniły się w pewnym sensie słowa proroka Izajasza z dzisiejszego pierwszego czytania: <em>Nie będą więcej mówić o tobie &#8222;Porzucona&#8221;, o krainie twej już nie powiedzą &#8222;Spustoszona&#8221; </em>(Iz 62,4). Nasz naród &#8211; jak mówił w UNESCO Jan Paweł II &#8211; przetrwał najstraszniejsze doświadczenia dziejów; wielokrotnie skazywany na śmierć pozostał przy życiu i pozostał sobą pośród rozbiorów i okupacji w oparciu o własną kulturę, która okazała się silniejszą potęgą od tych, które chciały ją zniszczyć.<a name="_ednref3" href="#_edn3">[3]</a></p><p><strong>2.  Zagrożenia dla języka i kultury narodowej</strong></p><p></p><p>Wraz z rozwojem kultury masowej nasiliły się w ostatnich latach zjawiska degradacji kultury i języka polskiego. W środkach masowego przekazu &#8211; w telewizji i w radiu, w filmach, piosenkach, gazetach i na forach internetowych &#8211; widać wyraźnie upadek języka i obyczaju. Zjawiska te budzą uzasadniony niepokój.</p><p>Współczesny świat, o którym mówi się, że jest &#8222;globalną wioską&#8221;, zbyt łatwo pozwala się zdominować przez negatywny model kultury masowej, narzucany w radiu i telewizji. Postępująca komputeryzacja społeczeństwa oraz rozwój elektronicznych środków komunikacji często prowadzą do zubożenia języka. Zjawisko to obejmuje wszystkie grupy społeczne. Zubożenie języka obserwujemy u dzieci i młodzieży, u dorosłych i starszych, u polityków i ludzi kultury. Spotykamy się z nim na ulicy i w tramwaju, w szkole i w pracy, w gazetach i książkach, w teatrze i w programach rozrywkowych.</p><p>Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest wulgaryzacja języka i lekceważenie kultury narodowej. Jesteśmy świadkami wprowadzania do przestrzeni publicznej zwrotów prymitywnych i obraźliwych, niegodnych chrześcijanina i Polaka. Tradycję narodową przedstawia się w sposób karykaturalny, zaś o bohaterach mówi się z pogardą. Bolesną i niebezpieczną tego konsekwencją jest niepokojący brak szacunku dla dziejów i dokonań własnego narodu.</p><p>Profesorowie i wykładowcy wyższych uczelni podkreślają, że w wyniku obniżania wymagań edukacyjnych w zakresie języka polskiego i historii narodowej, zanika znajomość przeszłości oraz umiejętność poprawnego mówienia i pisania w ojczystym języku. Socjologowie zwracają natomiast uwagę, że istnieje wprost proporcjonalna zależność między agresją słowną i wulgaryzacją języka a przemocą fizyczną i wulgarnością zachowań.</p><p><strong>3.  Obronić język i kulturę polską</strong></p><p>Zwracając uwagę na niebezpieczeństwa, dostrzegamy także zjawiska pozytywne. Są pośród nas ludzie i grupy społeczne, którym leży na sercu dobro ojczystej kultury wyrażanej w języku. Dziękujemy tym polskim twórcom, pisarzom, poetom, dramaturgom, reżyserom i aktorom, którzy żyjąc dzięki słowu, równocześnie dbają, by ich zamysł i myśl zostały oddane w piękny, zachwycający sposób, budujący przestrzeń wzajemnego ubogacenia i dobra. Dziękujemy kapłanom, którzy przekazując Słowo Boże troszczą się także o językowe piękno przekazu.</p><p>Z wdzięcznością myślimy o polonistach, nauczycielach akademickich i szkolnych, którzy starają się przekazać nie częściową jedynie, lecz pełną znajomość języka polskiego oraz obudzić zainteresowanie lekturą arcydzieł literatury polskiej. Pamiętamy również o bibliotekarzach, którzy wiele wysiłku wkładają w promowanie polskiej literatury i jej twórców przez organizowanie wystaw, konkursów, lekcji bibliotecznych, spotkań autorskich czy dyskusyjnych klubów czytelników.</p><p>Godne podkreślenia są takie inicjatywy krajowe, jak chociażby coroczny plebiscyt na &#8222;Mistrza Mowy Polskiej&#8221; &#8211; osobę, która w życiu publicznym posługuje się wzorową polszczyzną. Na uwagę zasługuje &#8222;Dyktando Ogólnopolskie,&#8221; które już od dziesięciu lat gromadzi entuzjastów języka polskiego. Wiele dobrego w rozwój psychiczny, intelektualny i moralny najmłodszego pokolenia Polaków wnosi też kampania społeczna &#8222;Cała Polska czyta dzieciom&#8221;.</p><p>Z serdecznym podziękowaniem zwracamy się do tych rodzin, które pomimo trudności troszczą się o wychowanie dzieci w naszej bogatej kulturze chrześcijańskiej i dbają o piękno  języka polskiego. Zachęcamy wszystkie rodziny, by były szkołą posługiwania się językiem szacunku, prawdy, dobra i miłości.</p><p>Jednocześnie kierujemy apel do wszystkich Polaków, w kraju i za granicą, aby zaangażowali się w inicjatywy zmierzające do obrony kultury i piękna polszczyzny. Jego motywacją powinno być poczucie godności osobistej, szacunek dla samego siebie, dla naszych bliźnich, dla kraju ojczystego i jego kultury, która ujmuje i budzi uznanie poznających ją cudzoziemców.</p><p>&#8222;Wyrazem naszego szacunku do człowieka &#8211; mówił kiedyś Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński &#8211; jest posługiwanie się mową ojczystą, przemawianie językiem czystym, pięknym, takim, który jak czerpak umie z myśli ludzkiej wziąć całą treść, by zamknąć ją w słowie. A co nie da się zamknąć w słowie, będzie się obficie przelewało, tworząc więź słów z myślą i duchem, ducha z miłością. Dopiero wtedy będzie to poezja, będzie to kultura, będzie to słowo pożywne jak pokarm. Takie właśnie słowo potrzebne jest współcześnie.&#8221;<a name="_ednref4" href="#_edn4">[4]</a></p><p>Niech więc mówienie na co dzień pięknym językiem polskim stanie się troską nas wszystkich, a szczególnie osób publicznych na każdym poziomie i stanowisku. Od gminnego samorządu do ministerstwa, a szczególnie w radiu i w telewizji; także w domu i na ulicy.</p><p>Wzorem niech będzie dla nas Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, niezrównany Mistrz polskiej mowy, który pięknym językiem mówił do nas przez całe lata jako Piotr naszych czasów, przypominając o wzajemnej miłości i pojednaniu, o wierności Bogu i człowiekowi.</p><p>Wszystkim, którzy podejmują szlachetny wysiłek moralnego odrodzenia naszej Ojczyzny i tworzenia, w duchu Ewangelii, kultury życia codziennego, godnej człowieka, Polaka i chrześcijanina, udzielamy Bożego błogosławieństwa.</p><p style="text-align: right; margin-top: 10px; margin-bottom: 15px; ">Podpisali: Pasterze Kościoła Katolickiego w Polsce</p><p>Jasna Góra, 26 listopada 2009 r.</p><p><i>List należy odczytać w niedzielę, 17 stycznia 2010 r.</i></p><p></p><p></p><p>Za zgodność:</p><p>+<em>Stanisław Budzik<br />Sekretarz Generalny KEP</em></p><hr width="33%" size="1" style="text-align: justify; " /> <p><a name="_edn1" href="#_ednref1">[1]</a> M. Konopnicka, <em>Co Ojczyzna?</em>, w: <em>Śpiewnik historyczny</em>, Warszawa 1919, s. 3.</p> <p><a name="_edn2" href="#_ednref2">[2]</a> C.K. Norwid, <em>Język-ojczysty</em>, w: <em>Pisma wybrane</em>, t. 1, Warszawa 1968, s. 320.</p> <p><a name="_edn3" href="#_ednref3">[3]</a> Por. Jan Paweł II, <em>W imię przyszłości kultury. Przemówienie w siedzibie UNESCO, 2 VI 1980 r.</em>, 14, w: Tenże, <em>Nauczanie papieskie</em>, III, 1, Poznań-Warszawa 1985, s. 732.</p> <p><a name="_edn4" href="#_ednref4">[4]</a> S. Kard. Wyszyński, <em>Z rozważań nad kulturą ojczystą</em>, Poznań 1979, s. 244.</p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Dziennik Polski: Wigilie dla samotnych</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=970</link>
	<description>  <h3>Od 10 lat w parafii Miłosierdzia Bożego organizowane jest spotkanie opłatkowe dla samotnych. Każdego roku przy tym wigilijnym stole spotyka się blisko 100 osób.</h3><p><img style="margin-top: 0px; margin-right: 7px; margin-bottom: 7px; margin-left: 0px; " src="pliki/970_1.jpg" align="left" border="0" /> <b>Od 10 lat w parafii Miłosierdzia Bożego organizowane jest spotkanie opłatkowe dla samotnych. Każdego roku przy tym wigilijnym stole spotyka się blisko 100 osób.</b></p><p>- Gościmy u siebie osoby, którzy nie mają rodzin, są chore lub niepełnosprawne. Staramy się wnieść w ich życie atmosferę bliskości i świąt - mówił proboszcz parafii ks. Zygmunt Kosek. Po raz trzeci na wigilii wystąpił zespół Mogilanie, który zagrał i zaśpiewał najpiękniejsze kolędy; w kapeli występuje Adam Królik, który od 30 lat mieszka na terenie parafii. Zespół &quot;Mogilanie&quot; obchodził w tym roku 25-lecie (...).</p><p style="text-align: right; "><i>PP, WES; fot. Anna Kaczmarz</i></p> <br /> <p align="center"><a href="http://www.dziennikpolski24.pl/" target="_blank"><img style="margin-top: 7px; margin-right: 7px; margin-bottom: 7px; margin-left: 7px; " src="pliki/dp.jpg" align="textTop" border="0" /></a></p><p align="center">Tekst ukazał się w <i>Dzienniku Polskim</i> 24.12.2009.</p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=968</link>
	<description>  <h3>Na Kościele spoczywa odpowiedzialność za świat stworzony i poczuwa się on do tego, by zgodnie z nią działać także w sferze publicznej, w celu ochrony ziemi, wody i powietrza, będących darami Boga Stwórcy dla wszystkich.</h3><p><b>1.</b> Z okazji rozpoczęcia Nowego Roku pragnę złożyć najgorętsze życzenia pokoju wszystkim wspólnotom chrześcijańskim, rządzącym państwami i ludziom dobrej woli na całym świecie. Wybrany przeze mnie temat tego XLIII Światowego Dnia Pokoju, brzmi: Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia. Poszanowanie dzieła stworzenia ma wielką wagę, ponieważ &#171;stworzenie jest początkiem i podstawą wszystkich dzieł Bożych&#187; , a jego ochrona nabiera dziś zasadniczego znaczenia dla pokojowego współżycia ludzkości. Jeśli bowiem ludzkie okrucieństwo wobec drugiego jest źródłem wielu niebezpieczeństw, które zagrażają pokojowi i autentycznemu, integralnemu rozwojowi człowieka: wojen, międzynarodowych i regionalnych konfliktów, zamachów terrorystycznych i pogwałceń praw ludzkich, to nie mniej niepokojące są zagrożenia, jakie rodzi lekceważenie &#8212; jeśli nie wręcz nadużywanie &#8212; ziemi i bogactw naturalnych, które są darami Boga. Dlatego konieczne jest odnowienie i umocnienie przez ludzkość &#171;przymierza między człowiekiem a środowiskiem, mającego odzwierciedlać stwórczą miłość Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zdążamy&#187;.<o:p /></p> <p><b>2.</b> W Encyklice <i>Caritas in veritate</i> podkreśliłem, że integralny rozwój ludzki jest ściśle związany z powinnościami wynikającymi ze stosunku człowieka do środowiska naturalnego, które należy traktować jako dar Boga dla wszystkich i którego wykorzystywanie pociąga za sobą wspólną odpowiedzialność za całą ludzkość, szczególnie za ubogich i za przyszłe pokolenia. Zauważyłem ponadto, że kiedy przyrodę, a przede wszystkim istotę ludzką uważa się za zwykły owoc przypadku bądź determinizmu ewolucyjnego, powstaje zagrożenie, że świadomość odpowiedzialności ulegnie w sumieniach osłabieniu . Traktowanie stworzenia jako daru Boga dla ludzkości pomaga nam natomiast zrozumieć powołanie i wartość człowieka. Pełni zdumienia, możemy bowiem głosić słowami Psalmisty: &#171;Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?&#187; (Ps 8, 4-5). Kontemplacja piękna stworzenia pobudza do rozpoznania miłości Stwórcy, owej Miłości, która &#171;wprawia w ruch słońce i gwiazdy&#187;.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>3.</b> Dwadzieścia lat temu Papież Jan Paweł II zatytułował Orędzie na Światowy Dzień Pokoju: Pokój z Bogiem Stwórcą, pokój z całym stworzeniem, zwracając w ten sposób uwagę na związek, jaki łączy nas jako Boże stworzenia z otaczającym wszechświatem. &#171;W naszych czasach rośnie świadomość &#8212; pisał &#8212; że zagrożeniem dla pokoju na świecie jest (...) także brak należnego szacunku dla przyrody&#187;. Dodał też, że świadomości ekologicznej &#171;nie należy tłumić, a przeciwnie, trzeba sprzyjać jej pogłębianiu i dojrzewaniu, aby mogła należycie się wyrazić w konkretnych programach i inicjatywach&#187; . Już inni moi Poprzednicy mówili o zależności między człowiekiem i środowiskiem. Na przykład przy okazji 80. rocznicy ogłoszenia Encykliki Rerum novarum Leona XIII, w 1971 r. Paweł VI podkreślił, że &#171;nierozważnie wykorzystując przyrodę, człowiek stwarza niebezpieczeństwo, że ją zniszczy i sam padnie tego ofiarą&#187;. Dodał, że w tej sytuacji &#171;nie tylko środowisko materialne staje się źródłem nieustannych zagrożeń, takich jak zanieczyszczenie i odpady, nowe choroby, potężne środki zagłady; ale samo współżycie między ludźmi wymyka się spod kontroli, tak że w przyszłości może stać się ono nie do zniesienia: oto problem społeczny bardzo rozległy, dotyczący całej rodziny ludzkiej&#187;.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>4. </b>Jakkolwiek Kościół unika wypowiadania się na temat konkretnych rozwiązań technicznych, to ze względu na swoje doświadczenie w sprawach ludzkich pragnie stanowczo zwrócić należytą uwagę na więź między Stwórcą, istotą ludzką i stworzeniem. W 1990 r. Jan Paweł II mówił o &#171;kryzysie ekologicznym&#187; i podkreślając, że ma on charakter głównie etyczny, wskazywał na &#171;pilną potrzebę moralną nowej solidarności&#187; . Apel ten staje się jeszcze bardziej naglący dzisiaj, w związku z tym, że oznaki kryzysu są coraz wyraźniejsze, i nieodpowiedzialnością byłoby nie potraktowanie ich w sposób poważny. Czy możemy patrzeć obojętnie na problemy związane z takimi zjawiskami jak: zmiany klimatyczne, pustynnienie, degradacja i utrata produktywności rozległych obszarów rolnych, zanieczyszczenie rzek i warstw wodonośnych, zanikanie różnorodności biologicznej, wzrost liczby katastrof naturalnych, deforestacja regionów równikowych i tropikalnych? Czy możemy zapomnieć o rosnącym zjawisku, jakim są tzw. uchodźcy ekologiczni: osoby, które ze względu na zniszczenie środowiska, w którym żyją, muszą je opuścić &#8212; niejednokrotnie razem z dobytkiem &#8212; i stawić czoło niebezpieczeństwom i niewiadomym, związanym z przymusowym przesiedleniem? Czy możemy nie reagować w obliczu konfliktów zarówno już trwających, jak i potencjalnych, związanych z dostępem do zasobów naturalnych? Wszystkie te zagadnienia mają głęboki wpływ na możliwość korzystania z praw człowieka, takich jak na przykład prawo do życia, do żywienia, do zdrowia, do rozwoju.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>5. </b>Jednakże trzeba przyznać, że kryzysu ekologicznego nie można rozważać w oderwaniu od kwestii z nim powiązanych, ponieważ łączy się on ściśle z samą koncepcją rozwoju oraz z wizją człowieka i jego relacji z innymi i ze stworzeniem. Rzeczą rozsądną jest zatem dokonanie głębokiej i dalekowzrocznej analizy modelu rozwoju, a także refleksja nad sensem gospodarki i jej celami, umożliwiająca naprawę wadliwych mechanizmów i wypaczeń. Wymaga tego stan zdrowia ekologicznego planety; do tego skłania także i przede wszystkim kulturowy i moralny kryzys człowieka, którego objawy są od dawna widoczne w każdej części świata . Ludzkość potrzebuje głębokiej odnowy kulturowej; musi odkryć na nowo wartości stanowiące solidny fundament, na którym można zbudować lepszą przyszłość dla wszystkich. Kryzysowe sytuacje, z którymi się teraz boryka, mające podłoże już to gospodarcze, już to żywnościowe, ekologiczne czy też społeczne, są w gruncie rzeczy również powiązanymi ze sobą kryzysami moralnymi. Zobowiązują one do wytyczenia na nowo wspólnej drogi dla ludzi. Zobowiązują zwłaszcza do tego, by sposób życia cechowały umiar i solidarność, by był on zgodny z nowymi regułami i formami zaangażowania oraz do wykorzystywania z ufnością i odwagą zgromadzonych doświadczeń pozytywnych i zdecydowanego odrzucania negatywnych. Tylko w ten sposób obecny kryzys staje się sposobnością do rozeznawania i planowania na nowo.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>6.</b> Czyż nie jest prawdą, że u źródeł tego, co w sensie kosmicznym nazywamy &#171;przyrodą&#187;, jest &#171;plan miłości i prawdy&#187;? Świat &#171;nie powstał w wyniku jakiejś konieczności, ślepego przeznaczenia czy przypadku (...) pochodzi z wolnej woli Boga, który chciał dać stworzeniom uczestnictwo w swoim bycie, w swojej mądrości i dobroci&#187; . Księga Rodzaju na pierwszych stronicach ukazuje nam mądry projekt kosmosu, który jest owocem myśli Boga. Na głównym miejscu są w nim mężczyzna i kobieta, stworzeni na obraz i podobieństwo Stwórcy, by &#171;zaludnili ziemię&#187; i &#171;panowali&#187; nad nią jako &#171;rządcy&#187; samego Boga (por. Rdz 1, 28). Opisaną w Piśmie Świętym harmonię, która panowała między Stwórcą, ludzkością i stworzeniem, zburzył grzech Adama i Ewy, mężczyzny i kobiety, którzy pragnęli zająć miejsce Boga, bo nie chcieli uznać, że są Jego stworzeniami. Konsekwencją tego była również błędna wizja &#171;panowania&#187; nad ziemią, &#171;uprawiania jej i doglądania&#187;, co było ich zadaniem, tak że między nimi a resztą stworzenia powstał konflikt (por. Rdz 3, 17-19). Człowiek pozwolił, by zawładnął nim egoizm, zagubił sens Bożego nakazu i pragnąc zapanować nad stworzeniem w sposób absolutny, zachował się w stosunku do niego jak wyzyskiwacz. Jednak prawdziwym sensem początkowego nakazu Boga, jasno ukazanym w Księdze Rodzaju, nie było po prostu nadanie władzy, lecz raczej wezwanie do odpowiedzialności. Zresztą starożytni w swej mądrości uznawali, że przyroda nie jest do naszej dyspozycji jako &#171;stos bezładnie rozrzuconych odpadków&#187; , a Objawienie biblijne pozwoliło nam zrozumieć, że przyroda jest darem Stwórcy, który ustanowił jej wewnętrzne prawa, aby człowiek mógł czerpać z nich wskazania potrzebne do tego, by jej &#171;doglądać i ją uprawiać&#187; (por. Rdz 2, 15) . Wszystko, co istnieje, należy do Boga, który powierzył to ludziom, ale nie po to, by decydowali samowolnie. I kiedy człowiek, zamiast odgrywać swoją rolę współpracownika Boga, zajmuje Jego miejsce, doprowadza do tego, że przyroda się buntuje, jest bowiem przez niego &#171;bardziej tyranizowana niż rządzona&#187; . Obowiązkiem zatem człowieka jest odpowiedzialne zarządzanie stworzeniem, doglądanie go i uprawianie.</p> <p class="MsoNormal"><b>7.</b> Trzeba niestety stwierdzić, że bardzo wielka liczba ludzi w różnych krajach i regionach planety boryka się z rosnącymi trudnościami na skutek zaniedbania bądź odmowy ze strony wielu w kwestii odpowiedzialnego zarządzania środowiskiem. Sobór Watykański II przypomniał, że &#171;Bóg przeznaczył ziemię wraz ze wszystkim, co się na niej znajduje, na użytek wszystkich ludzi i narodów&#187; . Dziedzictwo stworzenia należy zatem do całej ludzkości. Tymczasem tempo, w jakim obecnie jest ono wykorzystywane, stwarza poważne zagrożenie, że pewnych bogactw naturalnych zabraknie nie tylko dla współczesnego pokolenia, ale przede wszystkim dla przyszłych pokoleń . Nietrudno zatem dojść do przekonania, że niszczenie środowiska często jest rezultatem braku dalekowzrocznych projektów politycznych bądź dążenia do osiągnięcia krótkowzrocznych korzyści gospodarczych, które niestety przekształcają się w poważne niebezpieczeństwo dla stworzenia. Aby się temu zjawisku przeciwstawić, działalność gospodarcza &#8212; ze względu na to, że &#171;każda decyzja ekonomiczna ma konsekwencje o charakterze moralnym&#187; &#8212; musi również bardziej szanować środowisko. Kiedy korzysta się z bogactw naturalnych, należy troszczyć się o ich ochronę, biorąc pod uwagę związane z tym koszty &#8212; ekologiczne i społeczne &#8212; które powinny być traktowane jako istotna część kosztów działalności gospodarczej. Zadaniem wspólnoty międzynarodowej i rządów poszczególnych krajów jest podejmowanie odpowiednich działań, by było możliwe skuteczne przeciwstawianie się wykorzystywaniu środowiska w sposób, który jest dla niego szkodliwy. Aby chronić środowisko, by otaczać opieką bogactwa naturalne i klimat, trzeba z jednej strony działać z poszanowaniem norm dobrze określonych również pod względem prawnym i ekonomicznym, a z drugiej pamiętać o solidarności należnej mieszkańcom najuboższych regionów ziemi i przyszłym pokoleniom.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>8.</b> Pilną kwestią zdaje się pozyskanie lojalnej solidarności międzypokoleniowej. Kosztami związanymi z wykorzystywaniem wspólnych zasobów naturalnych nie mogą zostać obciążone przyszłe pokolenia: &#171;My, którzy jesteśmy spadkobiercami minionych wieków i którzy zbieraliśmy owoce pracy ludzi nam współczesnych, mamy zobowiązania wobec wszystkich ludzi. Z tej przyczyny nie godzi się nam poniechać wszelkiej troski o tych, przez których po naszej śmierci rozszerzać się będzie na przyszłość rodzina ludzka. Wzajemne powiązanie wszystkich ludzi, które jest faktem, nie tylko przynosi nam dobrodziejstwa, ale również rodzi obowiązki. Chodzi o odpowiedzialność, jaką obecne pokolenia ponoszą wobec przyszłych pokoleń, o odpowiedzialność dotyczącą również poszczególnych państw i wspólnoty międzynarodowej&#187; . Zasoby naturalne powinny być zużywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzyści nie pociągało za sobą negatywnych skutków dla żywych istot, ludzi i zwierząt, dziś i jutro; by ochrona własności prywatnej nie stała w sprzeczności z powszechnym przeznaczeniem dóbr ; żeby ingerencja człowieka nie miała negatywnego wpływu na urodzajność ziemi, dla dobra wszystkich dziś i w przyszłości. Oprócz potrzeby lojalnej solidarności międzypokoleniowej trzeba podkreślić pilną konieczność moralną nowej solidarności wewnątrzpokoleniowej, zwłaszcza w stosunkach między krajami na drodze rozwoju i wysoko uprzemysłowionymi: &#171;nieodwołalnym zadaniem wspólnoty międzynarodowej jest znalezienie instytucjonalnych dróg uregulowania kwestii wyzyskiwania zasobów nieodnawialnych, przy udziale także krajów ubogich, tak by wspólnie planować przyszłość&#187;. Kryzys ekologiczny ukazuje pilną potrzebę solidarności, która będzie się wyrażała w przestrzeni i w czasie. Ważne jest, by mówiąc o przyczynach obecnego kryzysu ekologicznego, nie zapominać o historycznej odpowiedzialności krajów uprzemysłowionych. Jednakże kraje mniej rozwinięte, a zwłaszcza rozwijające się, nie są zwolnione z odpowiedzialności względem stworzenia, ponieważ obowiązek stopniowego wprowadzania skutecznych środków i polityki na rzecz ochrony środowiska spoczywa na wszystkich. Byłoby łatwiej to zrealizować, gdyby zasady regulujące pomoc, przekazywanie wiedzy i ekologicznych technologii były bardziej bezinteresowne.<o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>9. </b>Jednym z głównych problemów, z którym musi zmierzyć się wspólnota międzynarodowa, jest niewątpliwie problem zasobów energii, a zatem wypracowanie wspólnych i zrównoważonych strategii, pozwalających zaspokoić zapotrzebowanie na energię współczesnego pokolenia, a także pokoleń przyszłych. Aby ten cel osiągnąć, społeczeństwa krajów zaawansowanych technologicznie muszą być gotowe stworzyć okoliczności sprzyjające zachowaniom cechującym się umiarem, zmniejszając swoje zapotrzebowanie na energię i poprawiając warunki jej wykorzystania. Zarazem trzeba wspierać poszukiwanie i stosowanie mniej szkodliwych dla środowiska rodzajów energii i &#171;planetarną redystrybucję zasobów energetycznych, tak aby umożliwić dostęp do nich także krajom, które są ich pozbawione&#187;. Kryzys ekologiczny stwarza zatem historyczną sposobność, żeby wypracować wspólną odpowiedź, która pozwoli tak przekształcić model globalnego rozwoju, by wyrażał on większe poszanowanie świata stworzonego oraz integralnego rozwoju człowieka, opierającego się na wartościach właściwych miłości w prawdzie. Dlatego mam nadzieję, że zostanie przyjęty model rozwoju, u którego podstaw znajdzie się centralne miejsce istoty ludzkiej, promocja i dostęp do dobra wspólnego, odpowiedzialność, świadomość, że konieczna jest zmiana stylów życia, oraz roztropność &#8212; cnota podpowiadająca, co należy uczynić dziś, z myślą o tym, co może zdarzyć się jutro. <o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>10.</b> Aby wskazać ludzkości drogę do w pełni zrównoważonego zarządzania środowiskiem i zasobami planety, człowiek musi zaangażować swoją inteligencję w badania naukowe i technologiczne oraz we wprowadzanie w życie odkryć, które są ich owocami. &#171;Nowa solidarność&#187;, którą w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju 1990 r. postulował Jan Paweł II , i &#171;solidarność globalna&#187;, o której ja sam mówiłem w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju 2009 r., są postawami, które mają zasadnicze znaczenie, aby działania na rzecz ochrony świata stworzonego zostały ukierunkowane przez lepiej skoordynowany na poziomie międzynarodowym system zarządzania zasobami ziemi, zwłaszcza w chwili, kiedy w sposób coraz bardziej wyraźny uwidocznia się silna zależność istniejąca między walką z degradacją środowiska a promocją integralnego rozwoju człowieka. Jest to proces nieuchronny, bowiem &#171;integralny rozwój człowieka musi łączyć się z (...) solidarnym rozwojem całej ludzkości&#187; . Współcześnie nauka stwarza wiele sposobności, możliwe są też nowatorskie drogi, które pozwalają na wypracowanie zadowalających i harmonijnych rozwiązań w zakresie stosunków człowieka ze środowiskiem. Na przykład, trzeba wspierać badania zmierzające do znalezienia skuteczniejszych sposobów wykorzystania wielkiego potencjału energii słonecznej. Nie mniejszą uwagę należy też poświęcić problemowi wody &#8212; który przybrał już rozmiary planetarne &#8212; oraz światowego systemu hydrogeologicznego. Równowaga cyklu hydrogeologicznego, który ma pierwszorzędne znaczenie dla życia na ziemi, jest poważnie zagrożona przez zmiany klimatyczne. Należy również wziąć pod uwagę odpowiednie programy rozwoju wsi, oparte na drobnych rolnikach i ich rodzinach, a także wypracować stosowne rozwiązania polityczne w kwestii gospodarki leśnej, likwidacji odpadów, połączenia walki ze zmianami klimatycznymi z walką z ubóstwem. Potrzebna jest ambitna polityka krajowa, której towarzyszyć będzie niezbędne zaangażowanie na skalę międzynarodową, co da znaczące dobroczynne rezultaty, zwłaszcza w średnim i długim okresie.</p><p class="MsoNormal">Krótko mówiąc, konieczne jest uwolnienie się od logiki czystej konsumpcji, by wspierać takie formy produkcji rolnej i przemysłowej, w których będzie uszanowany porządek stworzenia oraz które będą zaspokajały podstawowe potrzeby wszystkich. Kwestią ekologiczną należy się zająć nie tylko ze względu na przerażające perspektywy, jakie roztacza degradacja środowiska; motywacją do jej podejmowania winno być przede wszystkim dążenie do autentycznej solidarności na skalę światową, opartej na wartościach miłości sprawiedliwości i dobra wspólnego. Skądinąd, jak miałem już sposobność przypomnieć, &#171;technika nie jest nigdy tylko techniką. Ukazuje ona człowieka i jego aspiracje do rozwoju, wyraża dążność ludzkiego ducha do stopniowego przezwyciężania pewnych uwarunkowań materialnych. Dlatego technika jest objęta przykazaniem &#8222;uprawiania i doglądania ziem&#8221; (por. Rdz 2, 15), którą Bóg powierzył człowiekowi, i trzeba ją tak ukierunkować, aby umacniała owo przymierze między człowiekiem i środowiskiem, które powinno odzwierciedlać stwórczą miłość Bożą&#187;. <o:p /></p> <p class="MsoNormal"><b>11.</b> Coraz wyraźniej widać, że zagadnienie degradacji środowiska wiąże się z potrzebą zmiany zachowań każdego z nas, dominujących aktualnie stylów życia oraz modeli konsumpcji i produkcji, często niezrównoważonych z punktu widzenia społecznego, ze względu na środowisko, a nawet ekonomię. Konieczna jest już zatem rzeczywista zmiana mentalności, która skłoni wszystkich do przyjęcia nowych stylów życia, &#171;w których szukanie prawdy, piękna i dobra oraz wspólnota ludzi dążących do wspólnego rozwoju byłyby elementami decydującymi o wyborze jakości konsumpcji, oszczędności i inwestycji&#187; . Trzeba poświęcać coraz więcej uwagi wychowaniu do budowania pokoju w oparciu o dalekowzroczne decyzje na poziomie osobistym, rodzinnym, wspólnotowym i politycznym. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ochronę świata stworzonego i musimy się o niego troszczyć. Ta odpowiedzialność nie ma granic. Zgodnie z zasadą pomocniczości, ważne jest, aby każdy zaangażował się na właściwym sobie poziomie, dokładając starań, by została przezwyciężona przewaga interesów indywidualnych. Uwrażliwianie i kształtowanie postaw jest w szczególności zadaniem różnych podmiotów społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, które z determinacją i wielkodusznością zabiegają o szerzenie odpowiedzialności ekologicznej, która winna być coraz mocniej zakorzeniona w poszanowaniu &#171;ekologii ludzkiej&#187;. Trzeba ponadto przypomnieć o odpowiedzialności mediów w tej dziedzinie, mogących proponować pozytywne modele, na których należy się wzorować. Zajmowanie się środowiskiem wymaga bowiem szerokiej i globalnej wizji świata; wspólnego i odpowiedzialnego wysiłku, by odejść od logiki, w której centrum jest egoistyczny interes nacjonalistyczny, i wypracować wizję uwzględniającą zawsze potrzeby wszystkich narodów. Nie można pozostawać obojętnym na to, co dzieje się wokół nas, gdyż skutki zniszczenia jakiejkolwiek części planety ponieśliby wszyscy. Stosunki między osobami, grupami społecznymi i państwami, jak również relacje człowieka ze środowiskiem winien cechować szacunek i &#171;miłość w prawdzie&#187;. W tak szerokim kontekście jest nader pożądane, by okazały się skuteczne i spotkały z odzewem wysiłki wspólnoty międzynarodowej, mające na celu stopniowe rozbrojenie i zlikwidowanie w świecie broni nuklearnej, której sama obecność zagraża życiu planety oraz procesowi integralnego rozwoju obecnej i przyszłej ludzkości.</p> <p class="MsoNormal"><b>12. </b>Na Kościele spoczywa odpowiedzialność za świat stworzony i poczuwa się on do tego, by zgodnie z nią działać także w sferze publicznej, w celu ochrony ziemi, wody i powietrza, będących darami Boga Stwórcy dla wszystkich, a przede wszystkim obrony człowieka przed niebezpieczeństwem zniszczenia samego siebie. Degradacja przyrody ma bowiem ścisły związek z kulturą, kształtującą ludzkie współżycie, dlatego też &#171;kiedy &#8222;ekologia ludzka&#8221; jest szanowana w społeczeństwie, również ekologia środowiska czerpie z tego korzyści&#187;. Nie można wymagać od ludzi młodych, by szanowali środowisko, jeżeli rodzina i społeczeństwo nie pomagają im szanować samych siebie: księga natury jest jedna, zarówno gdy mówi o środowisku, jak etyce osobistej, rodzinnej i społecznej. Obowiązki względem środowiska wynikają z obowiązków względem osoby, pojmowanej jako indywiduum i w odniesieniu do innych. Dlatego chętnie popieram wychowanie do odpowiedzialności ekologicznej, która &#8212; jak wskazałem w Encyklice Caritas in veritate &#8212; gwarantowałaby prawdziwą &#171;ekologię ludzką&#187;, a zatem potwierdziła z nowym przekonaniem nienaruszalność życia ludzkiego w każdej jego fazie i w każdej kondycji, godność osoby i niezastąpioną misję rodziny, w której wychowuje się w duchu miłości bliźniego i poszanowania środowiska . Trzeba zachować ludzkie dziedzictwo społeczeństwa. To dziedzictwo wartości ma swoje źródło i jest zapisane w naturalnym prawie moralnym, które jest podstawą poszanowania osoby ludzkiej i świata stworzonego. <o:p /></p> <p><b>13.</b> Nie należy wreszcie zapominać o wielce znaczącym fakcie, że wiele osób znajduje uspokojenie i pokój, czują się one odnowione i umocnione, gdy są w bliskim kontakcie z pięknem i harmonią przyrody. Istnieje zatem swego rodzaju wzajemność: gdy opiekujemy się światem stworzonym, stwierdzamy, że Bóg, poprzez stworzenie, bierze nas w opiekę. Z drugiej strony, właściwe pojmowanie stosunku człowieka i środowiska nie prowadzi do absolutyzowania przyrody ani do uznawania jej za ważniejszą od samego człowieka. Wątpliwości, jakie wyraża Magisterium Kościoła w odniesieniu do koncepcji środowiska, zainspirowanej ekocentryzmem i biocentryzmem, wynikają stąd, że koncepcja ta znosi różnicę ontologiczną i aksjologiczną między osobą ludzką a innymi istotami żyjącymi. Tym samym zostaje faktycznie wyeliminowana nadrzędna tożsamość i rola człowieka, co sprzyja egalitarystycznej wizji &#171;godności&#187; wszystkich istot żyjących. W ten sposób toruje się drogę nowemu panteizmowi, z akcentami neopogańskimi, które zbawienie człowieka wywodzą z samej natury, pojmowanej w sensie czysto naturalistycznym. Kościół wzywa natomiast do podejścia do tej kwestii w sposób wyważony, z poszanowaniem &#171;gramatyki&#187;, którą Stwórca wpisał w swoje dzieło, powierzając człowiekowi rolę stróża i odpowiedzialnego zarządcy świata stworzonego, której to roli oczywiście nie powinien nadużywać, ale z której nie może też zrezygnować. W istocie, także przeciwna postawa, absolutyzowania techniki i władzy ludzkiej, stanowi ostatecznie poważne zagrożenie nie tylko dla przyrody, ale także dla samej godności ludzkiej.</p> <p><b>14.</b> Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia. Dążeniu wszystkich ludzi dobrej woli do pokoju będzie niewątpliwie sprzyjać powszechne uznanie nierozerwalnego związku, który istnieje między Bogiem, istotami ludzkimi i całym światem stworzonym. Chrześcijanie, oświeceni przez Boże Objawienie i wierni Tradycji Kościoła, chcą wnieść swój wkład. Postrzegają oni wszechświat i jego wspaniałości w świetle stwórczego dzieła Ojca i odkupieńczego dzieła Chrystusa, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie pojednał z Bogiem &#171;i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach&#187; (Kol 1, 20). Chrystus, ukrzyżowany i zmartwychwstały, podarował ludzkości swojego uświęcającego Ducha, który kieruje dziejami aż po nadejście dnia, gdy wraz z chwalebnym powrotem Pana zostaną zapoczątkowane &#171;nowe niebo i nowa ziemia&#187; (por. 2 P 3, 13), w których na zawsze zamieszkają sprawiedliwość i pokój. Dlatego każdy człowiek ma obowiązek chronić środowisko naturalne, aby budować świat pokojowy. Jest to pilne zadanie, które trzeba realizować z nowym zaangażowaniem wszystkich; jest to opatrznościowa okazja, by dać nowym pokoleniom perspektywę lepszej przyszłości dla wszystkich. Oby byli tego świadomi rządzący narodami oraz wszyscy, na każdym szczeblu, którym leży na sercu los ludzkości: ochrona stworzenia i zaprowadzanie pokoju są ze sobą ściśle powiązane! Dlatego proszę wszystkich wierzących, aby zanosili żarliwe modlitwy do Boga, wszechmogącego Stwórcy i miłosiernego Ojca, ażeby każdy mężczyzna i każda kobieta usłyszeli w swym sercu, przyjęli i odpowiedzieli na naglący apel: Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia.</p> <p><i>Watykan, 8 grudnia 2009 roku.</i></p><p> Libreria Editrice Vaticana</p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Bądźmy świadkami Miłości</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=967</link>
	<description>  <h3>Bądźmy naprawdę świadkami tej Miłości! Łagodnie, ale zdecydowanie; jasno, jednoznacznie, odważnie &#8211; szanując prawa innych, ale też z mocą i konsekwencją domagając się poszanowania naszych praw. Mamy pełne prawo żyć naszą wiarą.</h3><p>Siostry i Bracia! Umiłowani w Chrystusie Panu!</p><p>W okresie Bożego Narodzenia wszyscy &#8222;ludzie dobrej woli&#8221; wracają z tęsknotą w duszy do Betlejem. W sercach wierzących narasta zaś pełne zdumienia i wdzięczności wołanie: &#8222;Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego nam dał&#8221;. Obok tej Miłości objawionej w Jezusie nie można przejść obojętnie. Emocje, jakie w tych dniach ożywają w kolędach i przy dzieleniu się opłatkiem, to za mało. Jezus &#8222;opuścił śliczne Niebo a wybrał barłogi&#8221; nie po to, by nas wzruszyć, lecz aby nas zbawić. Betlejem to nie sentymentalna historia, ale kluczowy etap walki, jaką Bóg podjął o człowieka. Ewangelie zostały spisane już po zmartwychwstaniu i opisują narodzenie tego, który dla nas i dla naszego zbawienia został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał. Betlejem i krzyż idą razem i wzajemnie się wyjaśniają!</p><p><b>1. Objawienie Miłości ma imię i twarz: Jezus Chrystus</b></p><p>Na początku nowego roku duszpasterskiego, którego myślą przewodnią jest wezwanie: Bądźmy świadkami Miłości, powtarzamy za Sługą Bożym Janem Pawłem II: &#8222;Proszę was (&#8230;) abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu&#8221;.</p><p>Siostry i Bracia! Bądźmy naprawdę świadkami tej Miłości! Łagodnie, ale zdecydowanie; jasno, jednoznacznie, odważnie &#8211; szanując prawa innych, ale też z mocą i konsekwencją domagając się poszanowania naszych praw. Mamy pełne prawo żyć naszą wiarą. Prawo, którego nikt nam nie może odebrać, gdyż wolność religijna należy do najbardziej podstawowych praw związanych z godnością osoby ludzkiej. Chrystusa nie można wyznawać jedynie od święta a do tego po cichu i tylko prywatnie. Kto kocha, ten nie kryje się ze swoją miłością. Bądźmy Jego świadkami w domu, ale też w życiu publicznym. Świat ma prawo widzieć uczniów Jezusa, którzy spotkali Go osobiście i żyją z Nim na co dzień w ogromnej zażyłości. My zatem mamy obowiązek dawać przed światem świadectwo naszej miłości do Chrystusa.</p><p>Gdy ktokolwiek urąga Krzyżowi Chrystusowemu, trzeba powiedzieć jasno: do-syć! Historia świadczy, że każdy, kto &#8211; strojąc się w szaty obrońcy praw człowieka &#8211; walczył z krzyżem, ostatecznie okazywał się tyranem. Gdy ktokolwiek próbuje usunąć Chrystusa z życia publicznego i chce budować Europę bez Chrystusa, temu trzeba po-wiedzieć &#8211; zgodnie z prawdą i dla dobra Europy &#8211; że byłoby to budowanie na piasku . A nawet gorzej: że podcina korzenie, z których wyrasta zachodnia cywilizacja.</p><p>Europo! Czas na poważną refleksję! Czas się określić! Niech centralne instytucje europejskie odpowiedzą jednoznacznie: w imię czego w Europie jest miejsce dla wszystkich ekstrawagancji, ale nie ma być miejsca dla Chrystusa? Dlaczego &#8211; jak w najczarniejszych momentach totalitaryzmów &#8211; pozwala się urągać chrześcijanom i podburzać przeciwko nam?</p><p><b>2. Bądźcie świadkami Miłości w rodzinie!</b></p><p>Drodzy małżonkowie! Czcigodni rodzice! Hasło nowego roku duszpasterskiego w szczególny sposób odnosi się do Was. Bądźcie świadkami Miłości w Waszym ciele i w Waszej duszy. Niech miłość Wasza będzie &#8222;na wskroś ludzka, a więc zarazem zmysłowa i duchowa&#8221;. Nie kierujcie się jedynie &#8222;impulsem popędu lub uczuć&#8221;. Bądźcie nie tylko jednym ciałem, ale też jednym sercem i jedną duszą. Równocześnie jednak bądźcie dla siebie świadkami Miłości w Waszym ciele. Nie banalizując życia płciowego pamiętajcie, że jest to cenne &#8222;tworzywo&#8221; dane przez Boga do budowania jedności małżeńskiej.</p><p>Rozwijajcie tę &#8222;szczególną formę przyjaźni, poprzez którą małżonkowie wielkodusznie dzielą między sobą wszystko, bez niesprawiedliwych wyjątków i egoistycznych rachub&#8221;. Zawsze pamiętajcie, że &#8222;kto prawdziwie kocha swego współmałżonka, nie kocha go tylko ze względu na to, co od niego otrzymuje, ale dla niego samego, szczę-śliwy, że może go wzbogacić darem z samego siebie&#8221;.</p><p>Bądźcie świadkami Miłości w waszych codziennych rozmowach. Chciałoby się powiedzieć za poetą: &#8222;Niech ani jedno słowo nie będzie złe, niech ani jedno słowo nie czai się do skoku, niech ani jedno słowo nie nienawidzi. Niech nie krzywdzi. Niech nie zabija. Niech wybacza. Niech leczy. Niech łagodzi. Niech zamyka człowiecze rany&#8221;. Rozmawiajcie ze sobą ciepło, życzliwie i szczerze, bez próby dominacji.&#8232;Niech Wasza miłość będzie wierna i wyłączna aż do końca życia. Wierność nie tylko jest możliwa, ale konieczna, by zasmakować Miłości w całej pełni. Zdrada nie da Wam tego, za czym tęsknicie. To możecie odnaleźć tylko we własnym małżeństwie.</p><p>Nie podejmujcie pochopnie decyzji o emigracji zarobkowej, zwłaszcza jednego z małżonków. Zbyt wiele można stracić. Rozłąka prowadzi niejednokrotnie do zachwiania wzajemnych więzi.</p><p>Trzeba wreszcie powiedzieć to, co oczywiste: miłość małżeńska zamknięta na dzieci jest niedojrzałą miłością. Rodzice, pokażcie światu szczęście Waszych oczu zapatrzonych w dzieci. Mężowie, stańcie dumnie obok Waszych żon w stanie błogosławionym. Dzielcie z żoną tkliwą troskę o Wasze dzieci. Kobiety do końca życia pamięta-ją, czy mąż towarzyszył im w oczekiwaniu na dziecko, w rodzeniu i pierwszych miesiącach po porodzie, czy też zostawił je samym sobie. Gdy dziecko się poczyna i rodzi &#8211; macie jeszcze jedną szansę, by pogłębić, a nawet odbudować waszą miłość!</p><p>Siostry i Bracia! Dzisiaj, gdy otwarcie atakuje się i celowo niszczy wartości rodzinne, potrzebujecie wsparcia. Cenną pomoc dla Was stanowią ruchy i wspólnoty rodzinne, gdzie możecie spotkać ludzi podzielających Wasze ideały. Szukajcie takich środowisk i walczcie o czas na regularne spotkania. Nie szukajcie ich dopiero wtedy, gdy trzeba ratować zrujnowane małżeństwo. Pamiętajcie, że od samego początku trzeba budować małżeństwo na solidnych fundamentach; rozwijać i pogłębiać wspólnotę życia i miłości; tak kształtować relacje w małżeństwie, aby nigdy nie trzeba było mówić o jego &#8222;ratowaniu&#8221;. Nie usprawiedliwiajcie się zbyt łatwo brakiem czasu. Ostatecznie to kwestia Waszych życiowych priorytetów.</p><p><b>3. Bądźcie świadkami Miłości w życiu społecznym!</b></p><p>Siostry i Bracia! Miłość to nie tylko intymne zacisze Waszego domu. Istnieje też miłość społeczna. Całe państwa i narody nie inaczej jak dzięki miłości rozkwitają, a bez miłości najpierw cierpią, a potem giną. Razem z Wami zwracamy się więc do pracodawców, publicystów, naukowców i polityków. Mówimy z całą powagą: Wy wszyscy, którzy czujecie się związani z Kościołem katolickim: Bądźcie świadkami Miłości! Pamiętajcie, że również ci, z którymi łączą Was przeróżne relacje społeczne, zostali tak samo, jak Wy, stworzeni do miłości i mają prawo być przez Was miłowani. &#8222;Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego&#8221;, kimkolwiek jesteś i jakiekolwiek masz obowiązki. To nie &#8222;zasobami ludzkimi&#8221; zarządzacie, ale Waszymi siostrami i braćmi. Trzeba jak najszybciej skończyć z mitem nowoczesnego zarządzania przy pomocy wszelkiego rodzaju manipulacji i technik. Głęboko niemoralne jest tworzenie wirtualnych światów w polityce i gospodarce, zamiast stawiać czoło realnym problemom. Uwierzcie, że miłość społeczna ma sens. Bądźcie jej świadkami na Waszych stanowiskach. Miłość to nie sentymentalizm, ale pragnienie i czynienie dobra dla każdego człowieka, rozumianego w całej jego prawdzie istoty cielesnej i duchowej, doczesnej i powołanej do życia wiecznego. Niech inspiracją dla Was będzie najnowsza encyklika Ojca Świętego Benedykta XVI pod wymownym tytułem Caritas in veritate &#8211; Miłość w prawdzie.</p><p><b>4. Eucharystia szkołą i źródłem Miłości</b></p><p>Siostry i Bracia, &#8222;Miłości trzeba się uczyć&#8221;! Przypomnijcie sobie, jak w dniu ślubu Kościół przyprowadził Was przed ołtarz, na którym odprawiała się Najświętsza Ofiara. W ten sposób chciał Wam niejako powiedzieć: &#8222;Patrzcie i uczcie się kochać. Patrzcie na Chrystusa. On &#171;umiłowawszy wspólnotę Kościoła wydał za nią samego siebie&#187;. Wpatrując się w Eucharystię starajcie się zapamiętać raz na zawsze Boską logikę miło-wania, która jest logiką daru z samego siebie&#8221;. Umiłowani w Chrystusie Panu! Eucharystia jest i pozostanie najwspanialszą szkołą Miłości. Jej &#8222;wychowawcza moc (&#8230;) potwierdziła się poprzez pokolenia i stulecia&#8221;. Wy zatem, którzy chcecie pogłębić Waszą miłość! Wy, którzy chcecie Waszą miłość ocalić: Przychodźcie najczęściej jak to możliwe przed ołtarz, by uczestniczyć w Eucharystii!</p><p>Uczestniczyć, to nie tylko być. To nawet nie tylko odpowiadać, śpiewać czy pełnić funkcje liturgiczne. Uczestniczyć, to wsłuchiwać się w Słowo Boże i wprowadzać je w czyn; to samych siebie składać Bogu w ofierze. Czynnie uczestniczyć w Eucharystii, to przystępować do Komunii świętej, a równocześnie swoje życie małżeńskie czynić Eucharystią.</p><p>Pośród Waszych pracowitych dni znajdujcie też czas na adorację Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. &#8222;Adoracja poza Mszą Świętą przedłuża i intensyfikuje to, co się dokonało podczas samej celebracji liturgicznej&#8221;.</p><p>Siostry i Bracia! Eucharystia to nie tylko szkoła, ale też źródło mocy, aby miłować tak, jak Chrystus nas umiłował. W Waszym codziennym, małżeńskim miłowaniu bądźcie świadkami tej Miłości, która się uobecnia w Eucharystii.</p><p><b>5. Narzeczeni, bądźcie świadkami Miłości!</b></p><p>A cóż powiedzieć do Was, Młodzi, którzy dopiero myślicie o małżeństwie? Sługa Boży Jan Paweł II lubił powtarzać, że jesteście nadzieją Kościoła. Tak. Kościół wciąż ma nadzieję, że świat będzie lepszy, jeśli zechcecie być pośród świata świadkami Miłości!</p><p>Pokażcie Waszym rówieśnikom, a przede wszystkim pokażcie sobie wzajemnie, że wierzycie w wielką, piękną miłość narzeczeńską i małżeńską oraz że jesteście gotowi o nią walczyć. O miłość trzeba walczyć! Nie pozwólcie, aby Wasza miłość była profanowana przez egoizm czy poszukiwanie za wszelką cenę jedynie przyjemności oraz przez zamknięcie się na życie. &#8222;Musicie od siebie wymagać&#8221; , aby nie zbanalizować miłości; aby nie pomylić jej z przejściowym zauroczeniem seksualnością człowieka. Musicie w Waszej miłości wypłynąć na głębię i doświadczyć fascynacji osobą, zjednoczenia serc i dusz. Na jedność ciała jest miejsce w małżeństwie. Nie bójcie się wymagać od tych, z którymi wiążecie wspólne plany na przyszłość. Jeśli są godni waszej miłości &#8211; zechcą sprostać wymaganiom, jakie im w imię Prawdy postawicie. Współżycie przedmałżeńskie, wspólne zamieszkanie przed ślubem, pornografia i rozwiązłość, nieprzyzwoite rozmowy i filmy &#8211; to wszystko niszczy Waszą miłość w samym zarodku.</p><p>W tym miejscu należy przypomnieć o odpowiedzialności rodziców za właściwe przeżywanie narzeczeństwa przez ich dzieci. Nie da się z wiarą pogodzić przyzwolenia na grzeszne życie narzeczonych.</p><p><b>6. Zakończenie</b></p><p>Umiłowani w Chrystusie Panu! Kończąc, pragniemy zwrócić uwagę, na wydany w tym roku przez Konferencję Episkopatu Polski dokument pt. &#8222;Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie&#8221;. Bardzo serdecznie zachęcamy do jego lektury i rozmowy o nim w rodzinach. Mamy nadzieję, że wielu duszpasterzy zorganizuje w swoich parafiach grupy studyjne, które będą rozważały ten tekst, szukając w nim inspiracji do rozwoju i dróg nawrócenia.&#8232;Zawierzamy Was Matce Pięknej Miłości i z serca udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.</p><p style="text-align: right; "><i>Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce</i></p><p><i>Jasna Góra, 26 listopada 2009 r.</i></p><p>List należy odczytać w Niedzielę Świętej Rodziny, 27 XII 2009 r.</p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Jubileuszowa Pasterka w parafii na Osiedlu Oficerskim</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=966</link>
	<description>  <h3>Tegoroczna Pasterka miała w naszej parafii szczególnie uroczysty charakter. Była w główną Mszą św. w dniu jubileuszu erygowania parafii. Była okazją do podsumowania dwóch dekad jej istnienia.</h3><p><b>Tegoroczna Pasterka miała w naszej parafii szczególnie uroczysty charakter. Była w główną Mszą św. w dniu jubileuszu erygowania parafii. Była okazją do podsumowania dwóch dekad jej istnienia.</b></p><p>Jak co roku, na Mszy w noc Narodzenia Pańskiego, kościół parafialny był całkowicie wypełniony. Po zakończeniu Eucharystii, podziękowania za dwadzieścia lat nieprzerwanej posługi księdzu proboszczowi oraz życzenia świąteczne wszystkim kapłanom złożyli przedstawiciele dzieci, młodzieży i dorosłych parafian, wręczając kwiaty i okazjonalne stroiki.  </p><p>Jak powiedziała wówczas pani Barbara Niemiec, &quot;Ksiądz Proboszcz we wzruszającym słowie przypomniał, iż 20 lat temu otrzymaliśmy wspaniały Bożonarodzeniowy prezent &#8211; własną parafię tu, na Osiedlu Oficerskim. Nie wspomniał jednak o jeszcze jednym darze &#8211; proboszczem tej nowej parafii został ks. Zygmunt Kosek, który był tu już z nami kilka lat wcześniej (...). </p><p>Mamy oto swoje parafialne Betlejem, które z każdym rokiem pięknieje. Za tym krótkim słowem &#8222;mamy&#8221; kryje się wielki trud, niewyobrażalnie ciężka praca i wysiłek, zarówno psychiczny jak i fizyczny. Ksiądz Proboszcz nie poprzestał na zbudowaniu kościoła z cegieł. Budował i nadal buduje świątynię z żywych kamieni. Stanowią ją kolejne roczniki dzieci przygotowywanych do przyjęcia po raz pierwszy Pana Jezusa w Komunii Święte, młodzi ludzie przyjmujący rok po roku sakrament bierzmowania, rzesze chłopców podejmujących służbę liturgiczną przy ołtarzu, członkowie Oazy, rodziny skupione w Kręgach Domowego Kościoła, i wiele wspólnot duszpasterskich działających w naszej parafii&quot;.   </p><p>Ksiądz proboszcz, także złożywszy wszystkim zgromadzonym życzenia świąteczne, wyraził wdzięczność za zaangażowanie parafian w budowanie lokalnej wspólnoty, a także za trwającą od lat tradycję ofiarowania Mszy świętej w każdy pierwszy czwartek miesiąca w intencji kapłanów, którzy w pracowali i pracują na Osiedlu Oficerskim.</p><p>25.12.1989 roku ks. kardynał Franciszek Macharski wydał dekret erygujący Parafię Miłosierdzia Bożego na osiedlu Oficerskim. Pierwszym proboszczem został mianowany dotychczasowy duszpasterz ks. Zygmunt Kosek. Następnego roku prezydent Edward Raczyński podarował Kościołowi plac. Powstały plany kościoła i rozpoczęto gromadzenie materiałów budowlanych. W Boże Narodzenie 1990 roku ks. kardynał Franciszek Macharski odprawił na placu Pasterkę.</p>  </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
<item> 
    <title>Głoszenie prawdy o Krzyżu</title> 
    <link>http://www.oficerskie.info/dokument.php?id=965</link>
	<description>  <h3>W szeregi obrońców Krzyża wpisuje się nasza Uczelnia &#8211; Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, utworzony z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie przez Ojca Świętego Benedykta XVI, 19 czerwca 2009 roku.</h3> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">W radosną pieśń Aniołów &#8222;Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli&#8221;, którą Kościół sławi narodzenie naszego Pana Jezusa Chrystusa, liturgia wprowadza dzisiaj postać św. Szczepana, męczennika, który &#8222;pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu&#8221; (Dz 6,8). On stał się znakiem sprzeciwu wobec ówczesnego świata, reprezentowanego przez tych, o których mówi autor Dziejów Apostolskich: &#8222;A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali&#8230;&#8221; (Dz 7,57).<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">Orszak wyznawców Jezusa, który zapoczątkował pierwszy męczennik, św. Szczepan, przemierza świat poprzez wieki. Nie jest to marsz triumfalny &#8211; towarzyszą mu prześladowania i męczeństwo. Mówi o tym Jezus w dzisiejszej Ewangelii: &#8222;Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować&#8221; (Mt 10,17). Tak było przez całe dzieje chrześcijaństwa i tak jest współcześnie. Mogłoby się wydawać, że w naszej epoce,   w której tak wiele mówi się i pisze o godności człowieka, o jego prawach i wolności, nie ma miejsca na prześladowania za wiarę czy poglądy religijne. Częstokroć jest wprost przeciwnie. Sytuacja niekiedy staje się dramatyczna i alarmująca. Informacje dochodzące z różnych stron świata, zwłaszcza z Azji i Afryki, są niepokojące. Wiadomości te są podawane nieśmiało i mają bardzo małą siłę przebicia. W niewielkim stopniu docierają do opinii publicznej. Można powiedzieć, że świat zachowuje wobec tych faktów zadziwiające milczenie. Milczą najpotężniejsze środki przekazu, milczą najbardziej wpływowi politycy, dziennikarze, działacze społeczni. Takie milczenie jest karygodne. Według ostatniego raportu organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, każdego roku za wiarę w Chrystusa ginie około 170 000 chrześcijan. W wielu regionach świata kamienowanie św. Szczepana, o którym słyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu, staje się nie tyle przywoływaniem odległej historii, ile wydarzeniem dziejącym się dziś, na naszych oczach. Rzucanie chrześcijan na pożarcie dzikim zwierzętom, opisane w sienkiewiczowskim Quo vadis, odnajdujemy we współczesnej rzeczywistości. To prawda, że Kościół zawsze wzrastał dzięki krwi męczenników, często nazywanej &#8222;nasieniem chrześcijaństwa&#8221;. Mówił o tym papież Benedykt XVI w katechezie o św. Szczepanie: &#8222;W dziejach Kościoła zawsze będzie męka, prześladowanie. I właśnie prześladowanie staje się źródłem misji dla nowych chrześcijan&#8221;. Jednak nam nie wolno pozostawać obojętnymi na los naszych prześladowanych braci-chrześcijan. Nie możemy milczeć. Obowiązuje nas solidarność i niesienie im wielorakiej pomocy. Dlatego tak potrzebne i ważne są akcje przypominające o dziejącym się złu, jak choćby Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, który po raz pierwszy obchodziliśmy w Polsce 8 listopada tego roku.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">2. Prześladowanie wierzących jawi się we współczesnym świecie także przez działania zmierzające do usuwania krzyży z miejsc publicznych. Agresywny ateizm nasilił w ostatnich miesiącach walkę z najbardziej podstawowym znakiem chrześcijaństwa, jakim jest Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przejawem tego jest orzeczenie Trybunału Strasburskiego z 3 listopada bieżącego roku, który przychylił się do skargi obywatelki Włoch i orzekł, że Krzyż wiszący w sali szkolnej narusza wolność religijną i ma zostać usunięty. Co więcej, Trybunał ten nakazał usunięcie krzyży ze wszystkich włoskich szkół publicznych. Nie jest naszym zadaniem prowadzenie polemiki z naruszającym prawo do wolności religijnej i zasadę tolerancji wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jest jednak naszym obowiązkiem, który wyrażamy poprzez ten list, obrona Jezusowego Krzyża &#8211; symbolu nie tylko miłości i chrześcijańskiej wiary, ale też uniwersalnych wartości, takich jak wolność, pokój i godność człowieka. Do tego wzywał nas Sługa Boży Jan Paweł II podczas VI pielgrzymki do Ojczyzny, 6 czerwca 1997 roku: &#8222;Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się Krzyża &#8230; Brońcie Krzyża&#8221;. A dalej mówił &#8222;Dziękujemy Bożej Opatrzności za to, że Krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech tam pozostanie&#8221;. Niech wszędzie pozostanie Krzyż &#8211; znak wolności, bo, jak oznajmia nam św. Paweł Apostoł: &#8222;Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli&#8221; (Ga 5,1). Jezus &#8211; prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek &#8211; przybity do Krzyża, najpełniej przekazuje nieprzemijającą prawdę o wolności i godności człowieka, którą przesycona jest cała Ewangelia. Z Krzyża Chrystus głosi prawdę o miłości Boga do człowieka, która w nim znalazła swój najgłębszy wyraz: &#8222;Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał&#8230; (J 3,16)&#8221;.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">3. Trzeba z bólem powiedzieć, że Krzyż Chrystusa ma także w Polsce pewną grupę przeciwników, którzy chcieliby go usunąć z miejsc publicznych. Nie wolno nam zapominać, iż w czasach dyktatury komunistycznej byliśmy świadkami wielokrotnego usuwania Krzyża z miejsc publicznych. Ten fakt był barometrem wolności. Łamanie praw człowieka, gwałcenie wolności obywatelskiej, deptanie godności osoby ludzkiej zawsze było związane z usuwaniem Krzyży, zaś czasom tak zwanych &#8222;odwilży&#8221;, połączonych z okresowym przywracaniem wolności, towarzyszyło ponowne wieszanie krzyży. Prawdą zatem jest, że Chrystusowy Krzyż to symbol wiary, miłości, wolności i godności ludzkiej, ale to także symbol historii, kultury i tożsamości europejskiej. Nie ma Europy bez Krzyża &#8211; Europa bez Krzyża nie jest sobą. Dlatego każdy, kto chciałby usuwać krzyże, powinien usłyszeć zdecydowane &#8222;nie&#8221;. Należy się zatem cieszyć, że w związku z próbami usuwania krzyży pojawiło się tak wielu obrońców Krzyża Jezusowego. Możemy mieć nadzieję, że za nimi pójdą następni.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">W szeregi obrońców Krzyża wpisuje się nasza Uczelnia &#8211; Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, utworzony z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie przez Ojca Świętego Benedykta XVI, 19 czerwca 2009 roku. Ten nowy Uniwersytet Papieski jest wspaniałym darem dla Krakowa i dla całej naszej Ojczyzny. Wśród wielu wyzwań ma on ważne posłannictwo &#8211; głoszenie prawdy o Krzyżu, znaku wiary, nadziei, miłości i pokoju, dzięki któremu możemy odnaleźć prawdę o wolności i godności człowieka. W spełnianiu tego zadania potrzebujemy Waszego duchowego i materialnego wsparcia. Za dotychczasowe ofiary serdecznie dziękujemy, mówiąc staropolskie &#8222;Bóg zapłać&#8221;.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">Podczas świąt Bożego Narodzenia i w całym nadchodzącym Nowym Roku niech Wam towarzyszy piękno i dobro Krzyża Chrystusowego, niosącego nadzieję, miłość, wolność i pokój. Amen.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" align="right" style="margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; text-align: right; "><div style="text-align: right; ">Ks. Jan Dyduch</div><i><div style="text-align: right; ">Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II</div></i></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; "><o:p> </o:p></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; "><b>Słowo Metropolity Krakowskiego</b></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">Cieszę się z powstania Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który kontynuuje wielką tradycję Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego i Papieskiej Akademii Teologicznej. Powstanie Uniwersytetu Papieskiego było wielkim pragnieniem Sługi Bożego Jana Pawła II, które spełniło się dzięki przychylności Ojca Świętego Benedykta XVI i władz państwowych naszej Ojczyzny. Jest hołdem, jaki Kraków i Polska pragnie złożyć największemu z rodu Polaków.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" style="text-align: left; margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; ">Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, wierny swojemu Patronowi, pragnie służyć człowiekowi naszych czasów w jego poszukiwaniach głębszego poznania Boga i świata oraz w promocji wartości chrześcijańskich we współczesnym społeczeństwie. Proszę wszystkich o życzliwość i wsparcie naszej Uczelni.<o:p /></p> <p class="MsoNormal" align="right" style="margin-top: 10pt; margin-right: 0cm; margin-bottom: 10pt; margin-left: 0cm; text-align: right; "><div style="text-align: right; ">Stanisław Kard. Dziwisz</div><i><div style="text-align: right; ">Metropolita Krakowski</div></i></p>   </description>
	<author>    </author>
</item> 
 
</rdf:RDF> 
